Hej!Wakacje prawie w pełni a ja znowu przed komputerem.Zero możliwości aby wyjść bo mieszkam z dala od znajomych.NIESTETY.Moimi pseudo przyjaciółmi są Telewizor,Laptop,Komórka i Książka.Pozdrawiam.
Do rzeczy.
Rzęsy...Moja pielęgnacja ogranicza się do użycia:
OLEJKU RYCYNOWEGO-wieczorem maczam w buteleczce czystą szczoteczkę po tuszu i pędzelek po eyelinerze.I jak wiadomo nakładam gruba warstwę tegoż to olejku na rzęsy i przy linii rzęs.Zdarza mi się też nałożyć na brwi ,chyba tak zapobiegawczo,bo moje brwi akurat nie potrzebują odżywienia.Przeciwnie.Są nadodżywione. ;) I pamiętajcie!Codziennie wieczorem-NIE MA PRZERW.CODZIENNIE! :D
Kolejnym cudownym produktem jest OLIWA Z OLIWEK.Tak.Jakoby olej.Nie.
A więc jakoby stosuję ją przy codziennym demakijażu.Tak tylko "przy okazji" odżywia rzęsy.A będąc przy temacie to oprócz tego,oliwa z oliwek doskonale zmywa makijaż i działa odżywczo na naszą skórę wokół oczu.
Jeżeli nie mamy żadnego z tych produktów(yhmmm...)to bierzemy nasz BALSAM DO UST(jak to nie masz?!MARSZ DO SKLEPU.Biedne usta ;P ) i jak się domyślacie nakładamy na rzęsy.
A teraz...
JAK NAKŁADAM TUSZ?TRIKI
*Przed nałożeniem tuszu smaruję rzęsy cienką warstwą kremu-najzwyklejszego,dzięki czemu tusz nie skleja rzęs.
*Do podkręcania rzęs używam łyżeczki do herbaty...Tak.
*Jeżeli te cholerne(!)rzęsy jednak postanowią się skleić(UPARTE) to staram się je uratować przejeżdżając po nich(jakby tego nie nazwać-od dołu) pędzelkiem od eyelinera.W przypadku kryzysowym używam do wyczesania ich czystej szczoteczki po tuszu.
Jeżeli rzęsy nadal wyglądają tak a nie inaczej pozostaje ci WYRZUCIĆ TUSZ ALBO...
Weź uparcie maskarę ,włóż ją do pojemnika z gorącą wodą i przeczekaj co najmniej 15 min.
Jeżeli nic to nie da to SAYONARA MASKARA.
Do rzeczy.
Rzęsy...Moja pielęgnacja ogranicza się do użycia:
OLEJKU RYCYNOWEGO-wieczorem maczam w buteleczce czystą szczoteczkę po tuszu i pędzelek po eyelinerze.I jak wiadomo nakładam gruba warstwę tegoż to olejku na rzęsy i przy linii rzęs.Zdarza mi się też nałożyć na brwi ,chyba tak zapobiegawczo,bo moje brwi akurat nie potrzebują odżywienia.Przeciwnie.Są nadodżywione. ;) I pamiętajcie!Codziennie wieczorem-NIE MA PRZERW.CODZIENNIE! :D
Kolejnym cudownym produktem jest OLIWA Z OLIWEK.Tak.Jakoby olej.Nie.
A więc jakoby stosuję ją przy codziennym demakijażu.Tak tylko "przy okazji" odżywia rzęsy.A będąc przy temacie to oprócz tego,oliwa z oliwek doskonale zmywa makijaż i działa odżywczo na naszą skórę wokół oczu.
Jeżeli nie mamy żadnego z tych produktów(yhmmm...)to bierzemy nasz BALSAM DO UST(jak to nie masz?!MARSZ DO SKLEPU.Biedne usta ;P ) i jak się domyślacie nakładamy na rzęsy.
A teraz...
JAK NAKŁADAM TUSZ?TRIKI
*Przed nałożeniem tuszu smaruję rzęsy cienką warstwą kremu-najzwyklejszego,dzięki czemu tusz nie skleja rzęs.
*Do podkręcania rzęs używam łyżeczki do herbaty...Tak.
*Jeżeli te cholerne(!)rzęsy jednak postanowią się skleić(UPARTE) to staram się je uratować przejeżdżając po nich(jakby tego nie nazwać-od dołu) pędzelkiem od eyelinera.W przypadku kryzysowym używam do wyczesania ich czystej szczoteczki po tuszu.
Jeżeli rzęsy nadal wyglądają tak a nie inaczej pozostaje ci WYRZUCIĆ TUSZ ALBO...
Weź uparcie maskarę ,włóż ją do pojemnika z gorącą wodą i przeczekaj co najmniej 15 min.
Jeżeli nic to nie da to SAYONARA MASKARA.